FANDOM


Hej! To mój pierwszy blog na tej Wikii, więc proszę o wyrozumiałość. Jak pewnie większość osóbek się skapła, przybyłam z Jak wytresować smoka wiki, mimo to Star Wars: Rebelianci interesuję się prawie od jego początku. Mam nadzieję, że się na tej historii się nie zawiedziecie, ponieważ piszę ją na spontana, bez żadnego pomysłu. Mimo, to liczę na miłe komentarze i nie przedłużając....

Prolog

*perspektywa Ezry*

  Dzisiejszy trening minął dość szybko i bezboleśnie. Kanan uważa, że robię duże postępy, z czego się bardzo cieszę. Ostatnio mieliśmy więcej czasu na ćwiczenia, ponieważ nie mamy nic innego do roboty. Niby fajnie, ale jednak brakuje mi przygód i niebezpieczeństwa.  Odkąd dołączyłem do załogi ,,Ducha zawsze tak było, a teraz spokój i cisza. Sabine nasza błekitno włosa ekspertka od wybuchów i malowidł  już prawie całe wnentrze statku przefarbowała najróżniejszymi symbolami, czy rysunkami. Zeb więcej odpoczywa lub gra z Chopperem- rdzawą puszką. Hera, tak naprawdę cały czas jest czymś zajęta. Wylatuje nad ranem, a wraca późnym wieczorem. Pewnie przesiaduje w bazie rebelii. Ja jak już mówiłem trenuję z Kananem na Jedi. Nawet nie przeszkadza mi, że mój mentor nie ukończył szkolenia. Staram się go nie zawieść, jest dla mnie jak rodzina którą straciłem. Zresztą cała załoga jest moją rodziną, oni dają mi siłę i prawdziwą radość z życia. Wiele mnie nauczyli.

*perspektywa bezosobowa*

Osiemnastoletnia dziewczyna mknęła ulicami Lothar. W duchu się przeklinała, że przy imperialnych ukazała swoją moc. Teraz musi uciekać. Choć, czy coś to by zmieniło? Całe życie ucieka z planety, na planetę, kradnie, aby przeżyć. Chociaż, tak coś by to zmieniło. Bo teraz poza imperialnymi będą ją ścigać inkwizytorzy. Co najdziwniejsze dziewczyna nie była czuła na Moc. Potrafiła coś innego, coś przez co przeklinała się w myślach. Była zrospaczona, myślała, że tu uda jej się zacząć żyć normalnie. Eh! Zmęczona biegiem i z rezygnacją usiadła w szparze między budynkami. Już nic ją nie interesowało. Gdyby wtedy nie pomogła tamtej dziewczynie.... Gdyby nie okazała serca i sobie poszła..teraz by pewnie mogła ze spokojem iść przez rynek. Niestety lotharka ('''''chodzi mi o mieszkańca Lothar płci żeńskiej(nie wiem jak się pisze :) ale chyba wiecie o co chodzi? Bo mi chodzi o tą dziewczynę której pomogła... hehe ale nagmatfałam)) by była w tym momencie zimnym trupem.

*perspektywa********* *

Jeszcze raz przypomniałam sobie co wtedy zrobiłam.. pamiętam jak weszała do baru z przyjaciółeczką, potem cztery garnki stojące nad jakąś piętnastolatką. Biali celowali w dziewczynę z blasterów. Mówili, że jej życie dobiegło końca. Nie wiedziałam za co dziewczyna ma stracić życie, ale wiedziałam jedno: ŻE MUSZĘ JĄ URATOWAĆ. Najpierw pozbyłam się dwóch za pomocą blastera, ale potem przyszło wsparcie krórego na pewno bym sama nie pokonała. I wtedy użyłam mocy. Dziewczyna podziękowała mi i uciekła, jednak ja również nie mogła zwlekać. Za pewne inni wrogowie usłyszeli huk wywołany darem. Wybiegłam z pomieszczenia zostawiając towarzyszkę w niemałym szoku. Na szczęście garnuszki przeżyły atak, a ja uciekłam. Nigdy nie lubiałam rozlewu krwi.

Teraz mnie znaleźli, było ich więcej niż w barze, lecz się nie bałam. Wiedziała, że i tak dam im radę.Mimo tego, że byłam okrążona i osłabiona przygotowałam się do walki. Nagle z dachu zeskoczyła moja towarzyszka: Czarny Kot.

--Co ja mówiłam o używaniu daru.I znowu ratuję ci skóre.- wymruczała i tylko jedna osoba ją zrosumiała- ja. Przewróciłam oczami i zaśmiałam się w duchu.

-- To co zniszczymy parę imperialnych?- zapytała kicia.

- Z przyjemnością.- kilka minut później byłam wolna.

Rozdział 1: Kryjówka

*perspektywa ------ *

Uciekałam, kocica się wszystkim zajmie. Ja jestem za słaba. W głowie mi się kręci, a z ran leci krew. Tak zranili mnie. Przecież nie jestem z kamienia. Wybiegłam za tereny miasta. Mimo, że wszedzie cisza i spokój, tylko żółta i długa trawa to i tak huczy mi w głowie. Ledwo stoje na nogach, a przed oczami mam ciemne plamki.Jednak oberwałam mocniej niż myślałam. Nagle przedemną wyrosła wieża. Bez namysłu weszłam do góry i otwarłam dzwi. Niewielke i zakurzone pomieszczenie. Dawno tu nikogo nie było. Dzwi zamkły się gwałtownie, by po chwili znowu się otworzyć. Sądziłam, że to będzie mój koteczek. Nie wiecie jak bardzo się myliłam...

* perspektywa Ezry *

Lothar. Ach! Jak dawno mnie tu nie było.. Razem z załogą mamy tu specjalne zadanie. Misja rozdpczyna się jutro w południe. Na razie mam wolne. Postanowiłem się przejść do wieży w której spędzałem większość czasu zanim poznałem przyjaciół. Już w połowie drogi naszły mnie wspominienia. Liczne kradzieże, oszustwa... a nawet propozycja Kanana, którą przyjąłem i która okazała się słuszna. Tak, chodzi mi o dołączenie do nich. Weszłem do góry i otworzyłem drzwi. Na środku pomieszczenia stała młoda dziewczyna. Miała kilkanaście ran i była nienaturalnie blada.

- Kim ty jesteś?- wydusiłem z siebie. Byłem zbyt zszokowany by powiedzieć coś więcej. Lecz to jak odpowiedziała wywołało jeszcze większe zdziwienie:

- Przyjaciółką, młody Jedi. Przyjaciółką.


I jak się podoba? Może być, że zakończyć moją działalność? Zobaczę w praniu. 

Niech Moc będzie z Wami! i papatki.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki